KILKA MOICH NOWYCH ODKRYĆ ZAPACHOWYCH

 

Nie da się ukryć, że perfumy to moja największa pasja, tuż po modzie oczywiście. Jak chyba każdy, kto gość na moim blogu zauważył, że uwielbiam testować a później szczegółowe recenzować zapachy, które używam. I mimo iż zazwyczaj staram się testować jedną kompozycję przez co najmniej kilka tygodni. To w styczniu wyjątkowo skakałem sobie po zapachach, ponieważ kompozycji, których używałem, było w tym miesiącu kilka i szczerze mówiąc, spośród tych wszystkich zapachów trudno byłoby mi wybrać jeden do szczegółowej recenzji. Dlatego dziś przedstawię ci jedynie mojej styczniowe odkrycia zapachowe.

Ten artykuł będzie ciut inny niż recenzje, które zazwyczaj publikuję. Po pierwsze nie będę w nim oceniać zapachy, a już tym bardziej dogłębnie analizować jego składu. Zamysłem tego artykułu jest to, by które oczarowały mnie podczas pierwszego powąchania. Oczywiście wspomnianych zapachów przyszło mi używać, natomiast jak już wcześniej wspomniałem, w ciągu ostatnich tygodni dość często zmieniałem zapachy. Dlatego trudno byłoby mi w miarę rzetelnie ocenić którykolwiek z nich. Dlatego dzisiejszy artykuł będzie czymś w rodzaju szybkiego przeglądu zapachów, które polubiłem i śmiało mogę wam polecić.

 

3opr

 

Pierwszym zapachem, który skradł moje serce, jest zapach ombre leather od Toma Forda. Markę Tom Ford uwielbiam, w szczególności, jeśli chodzi o zapachy i kosmetyki, ponieważ ich jakość jest niemalże doskonała. Zapach ombre leather to w zasadzie nic szczególnego, ponieważ jest to zapach, którego woń można porównać do zapachu nowej skórzanej torebki, paska, czy innych skórzanych akcesoriów. Kompozycja ta oczarowała mnie od razu, między innymi dlatego, że ja uwielbiam zapach skóry, uwielbiam tę woń, która uwalnia się, gdy otwieramy pudełko z parą nowo zakupionych butów i pewnie dlatego właśnie zakochałem się w tym zapachu.

 

Newsletter Multimarques StNicolas TomFord

Fot:  paris8.fr

 

Można powiedzieć, że zapach ombre leather to świeża kompozycja, a przynajmniej jak na mój nos tak właśnie jest. W składzie zapachu znajdziemy oczywiście skórę i to właśnie ona stanowi sedno całej kompozycji. Nucie skóry towarzysz między innymi kardamon zawarty w nutach głowy, jaśmin wielkolistny zawarty w nutach serca, w których to pojawia się również skóra. Bazę zapachu stanowią natomiast bursztyn, mech, oraz paczula. Zapach ten to unisex i oczywiście w szczególności polecam go osobą, które tak jak ja kochają zapach skórzanych akcesoriów, ale i wszystkim tym którzy lubią nieprzeciętne jak na perfumy kompozycje.

 

 3opr2

 

Kolejnym zapachem, który ostatnio bardzo przekonał mnie do siebie, jest zapach the scent absolute. I mimo iż zupełnie nie przepadałem za pierwotną wersją zapachu. To jednak zapach the scent absolute zwrócił moją uwagę. Jeśli mam być szczery, to o ile uwielbiam markę Hugo Boss, to jakoś nieszczególnie przepadam za ich zapachami. Jedynym zapachem tej marki, który lubię i do którego często wracam, jest Boss Bottled w swojej najbardziej podstawowej wersji, ponieważ większość z późniejszych wariacji w ogóle mnie nie porwała. W przypadku zapachu the scent absolu było troszeczkę inaczej, ponieważ przy pierwszym kontakcie od razu oczarowała mnie jego ciepła przyprawowa nuta, która łączy w sobie słodycz i pikanterie, a to w zapachach bardzo lubię.

 

Newsletter Multimarques FDP Boss 768x1076

Fot: paris8.fr

 

The scent absolut to orientalno-przyprawowa kompozycja. W jej składzie znajdziemy między innymi imbir, którego silna woń kuje w nos od momentu pierwszego powąchania. Poza tym w zapachu znajdziemy maninke, której specyficzna woń również jest bardzo wyrazista w całej kompozycji. Nutą bazy jest natomiast wetyweria, na której oparta jest cała kompozycja. Zapach ten będzie w przypadku osób lubiących mocne charakterne kompozycje i według mnie świetnie sprawdzi się do noszenia na co dzień w szczególności podczas minusowych temperatur.

 

 3opr3

 

Wszyscy, którzy bardzo dobrze mnie znają doskonale wiedzą, że jednym z moich ulubionych zapachów, którego latem wylewam na siebie hektolitry, jest L’homme ideal od Guerlain. I przyznam się bez bicia, że na podstawowej wersji zapachu się zatrzymałem, ponieważ nigdy raczej nie żywiłem chęci przetestowania innych wariaci tego zapachu, do momentu aż nie natrafiłem na ten zapach w wersji wody perfumowanej. Wersja perfumowana zapachu l’homme ideal nieco różni się od swojej pierwotnej wersji, jednak zapach ten nadal zachowuję bardzo charakterystyczną słodycz.

 

glrainlhiedp2

Fot:  fragrantica.com

 

Zapach ten to drzewno-orientalna kompozycja, której wyjątkowa słodycz w towarzystwie drzewnego aromatu otula nas w bardzo przyjemny sposób. W nutach tego zapachu znajdziemy między innymi migdały, bergamotkę, lawendę oraz rozmaryn zawarte w nutach głowy. Nuty serca stanowi zaś bardzo wyczuwalna w tych zapachu wiśnia w towarzystwie róży oraz wanilii, które otula subtelna woń kadzidła. Bazę zapachu stanowi zaś fasola tonka, skóra, oraz drzewo sandałowe. Zapach ten polecam szczególnie osobą uwielbiającym zapachy "do zjedzenia", czyli zapachy, które przywodzą na myśl ulubione słodkości.

 

Na dziś to byłoby już na tyle. Mam nadzieję, że artykuł ten okaże się dla ciebie pomocny podczas poszukiwania zapachu doskonałego. Oczywiście jestem ciekaw twojej opinii na temat zapachów, które ci dzisiaj przedstawiłem. Dlatego tez będzie mi miło, jeśli zachcesz podzielić się nią w komentarzu. Oczywiście jak na sam koniec przystało niepozostała mi nic innego jak zaprosić cię na mój newsletter, gdzie znajdziesz więcej na temat szeroko pojętego męskiego stylu oraz perfum.

Serdecznie pozdrawiam.

 

signature