PERFUMY MIESIĄCA, VERSACE EROS FLAME

 

Z roku na rok, rynek perfum coraz bardziej rośnie w siłę. Praktycznie co chwilę, na rynku pojawia się jakaś nowość zapachowe, która cieszy się powodzeniem. Stworzenie nowej kompozycji i wypromowanie jej na światowym rynku to bardzo kosztowna i czasochłonna inwestycja. Dlatego też wiele marek, często tworzy nowość na bazię klasyki, czyli tak zwaną „wariację” na temat określonej kompozycji. Ten zabieg bywa też bardziej skuteczny i mniej ryzykowny niż wprowadzenie nowości zapachowej na światowy rynek. Często bywa i tak, że odświeżony bestseller wzbudza większe zaufanie u konsumenta, niż nowość zapachowa. I dzisiaj będzie właśnie coś o wariacji pewnego zapachu, który niegdyś stanowił dla mnie nie lada zagadkę.

Mam naprawdę spory sentyment do zapachu Versace Eros, ponieważ kiedy go używałem, w moim życiu działo się naprawdę sporo. Był to też okres, kiedy to zaczynałem swoją przygodę z blogowanie, i to właśnie ten zapach zapoczątkował słynny cykl o wdzięcznej nazwie "Perfumy miesiąca", który to sprawił, że przybyło mi sporo nowych czytelników. Co prawda przyznam się, że już dawno nie używałem zapachu Versace Eros, natomiast gdy tylko zobaczyłem, że pojawił się on na rynku w nowej wersji. Stwierdziłem, że obowiązkowo muszę go przetestować. Mimo iż zapach Versace Eros Flame, to nowa wersja klasyki. To jednak dla mnie, był to swoisty powrót do przeszłości. Mimo iż kompozycja różni się nieco od swojego pierwowzoru, to jednak nadal zapach ten budzi we mnie te same emocje, dlatego nieprzedłużająca, przejdźmy do konkretów.

 

PERFUMY MIESIĄCA O ZAPACHU

 

Tak jak już wspomniałem zapach Versace Eros Flame to wariacja, na temat zapachu z 2012. Autorem tej kompozycji jest Oliver Pescheux, autor takich zapachów jak 1 Milion od Packo Rabanne, czy Explorer oraz Legend od Montblanc. Zapach należy do drzewno-aromatycznych kompozycji i w porównanie ze swoim poprzednikiem, jest o wiele bardziej wyrazisty, charakterystyczny. Pierwotna wersja zapachu charakteryzowała się bardzo zauważalną nutą słodyczy, natomiast w przypadku zapachy Eros Flame ta słodycz została nieco przyćmiona przez nutę ostrości, za którą odpowiada czarny pieprz i to właśnie dzięki niemu zapach stał się bardziej żywiołowy. Na początku możemy wyczuć w tym zapachu nuty cytrusowe w szczególności mandarynkę, ale też jak na mój nos również wanilia i czarny pieprz grają główne skrzypce w tej kompozycji. Zapach ten został stworzony z myślą o mężczyznach silny, pewnych siebie, pewnych swego, jednak przy tym kierujących się w życiu namiętnością. Kompozycja ta przenosi nas do mitycznego światach herosów, którzy poszukaj legendarnej, wiecznej i niezwykle namiętnej miłości.

 

VERSACE EROS FLAME

 


I tę namiętną miłość, mają przywodzić nam na myśl chinotto, cytryna, mandarynka, czarny pieprz, a także rozmaryn, które stanowią nutę głowy tego zapachu. W sercu znajdziemy zaś różę, geranium, a także kolejne nuty pieprzu. Natomiast w skład bazy, wchodzi bardzo odznaczająca się w tej kompozycji wanilia, która jest też odpowiedzialna za słodycz zapachu. Po za tym znajdziemy tutaj nuty drzewne i są to między innymi cedr teksański oraz drzewo sandałowe. W bazie pojawia się również fasola tonka, mech dębowy, oraz paczula.

 

 PERFUMY MIESIĄCA FLAKON

 

Jak na wariacje zapachu przystało, flakon względem kształtu w ogóle się nie zmienił. Bryła flakonu pozostała identyczna, nadal jest on wykonany z dość grubego szkła, z charakterystycznym przestrzennym logotypem marki Versace z przodku flakonu. Natomiast różni się od swojego poprzednika kolorem, o ile wersja z 2012 roku występowała w kolorze niebieskim. Tak teraz flakon ma kolor czerwieni przechodzącej w bordo. Kolor flakonu oczywiście nie jest przypadkowy, ponieważ zawarte w nazwie słowo „Flame” oznacza płomień, a w kontekście zamysłu kompozycji płomień ten jest płomieniem namiętności, który ma odzwierciedlać to, co znajdziemy wewnątrz flakonu. Całość uzupełniona jest, o złoty korek, który doskonale kontrastuję z pozostałymi elementami.

 

PERFUMY MIESIĄCA OGULNA OCENA

 

Jeśli już mam być z wami szczery, to tak naprawdę zapach ten to taka bardziej dopełniona wersja swojego poprzednia, czyli zapachu Eros z 2012 roku. I o ile na początku miałem swego rodzaju złudzenie, ze zapachy tę nawet równią się od siebie. To jednak podczas noszenia, z godziny na godzinne miałem wrażenie, że noszę prawię identyczną kompozycję. Oczywiście spotkałem się z opiniami, że zapachy te są różne jednak w rzeczywistości, oceniając ten zapach po składzie, możemy stwierdzić, że jest to identyczna kompozycja uzupełniona jedynie o kilka dodatkowych akordów, które z czasem zanikają i mam wrażenie, jak bym nosił zapach z 2012 roku. Myślę, że laik będzie miał jeszcze większy problem z odróżnieniem tych kompozycji, szczególnie kilka godzin po aplikacji, kiedy zapach zdążył już się nieco zmienić.

 

ersoflame

Fot:  escentual.com


Zapach ten, bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoją trwałością. W moim przypadku utrzymywał się on na skórze dobrych kilkanaście godzin, bez konieczności poprawy w trakcie dnia. Zapachu użyłem o godzinie szóstej, a jeszcze o godzinie dwudziestej nadal czułem, że jest on na mojej skórze, wciąż był on wyczuwalny może nie tak intensywnie, jak na początku jednak nadal jest to bardzo dobry wynik. Zapach świetnie sprawdzi się na co dzień, dla mężczyzn, którzy lubią bardziej wyraziste i przy tym delikatnie słodkie zapachy. Dodatkowo biorąc pod uwagę aspekt trwałości tego zapachu, mogę powiedzieć, że jest to kompozycja, która bez problemu stawi czoła codziennym wyzwaniom.

 

pODSUMOWANIE


Na sam koniec powiem tylko, że zapach ten niczym szczególnym mnie nie zaskoczył. Na rynku jest wiele ciekawszych kompozycji zapachowych wartych uwagi. Dodatkowo zważając na fakt, iż zapach ten aż za bardzo przypomina mi swój pierwowzór. Mogę powiedzieć, że na chwilę obecną nie zdecydowałby się na zakup kolejnego flakonu. Natomiast myślę, że kompozycja ta będzie świetnym pomysłem na prezent dla osób, które lubią zapach eros z 2012 roku. Więc śmiało, można powiedzieć, że będzie to trafiony prezent, ponieważ kompozycja ta nie różni się zbytnio od swojego poprzednika. Zapach ten to woda perfumowana i występuję on na rynku w trzech pojemnościach 30 mililitrów za cenę około 160 złotych, 50 mililitrów za cenę około 270 złotych i 100 ml za cenę 400 złotych. Na chwilę obecną zapach występuję w zestawach prezentowych i z tego co jest mi wiadomo, to występuję on tam w pojemności 50 mililitrów wraz z żelem pod prysznic i balsamem po goleniu. Cena takiego zestawu to przeszło 300 złotych. Na sam koniec, nie pozostaje mi nic innego jak ocenić tę kompozycie. Tak więc moja ocena tego zapachu to mocne 6 w skali 10-stopniowej i myślę, że jest to jak najbardziej uczciwy werdykt.


Przetestuj sam zapach Versace Eros Flame – tutaj.


To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że recenzja to okaże się dla ciebie pomocna podczas poszukiwań zapachu doskonałego. Oczywiście niezmiernie ciekawi mnie, jaka jest twoja opinia na temat tego zapachu, dlatego będę ci niezmiernie wdzięczny, jeśli podzielisz się nią w komentarzu. Na sam koniec nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić cię na mój newsletter, gdzie znajdziesz więcej na temat perfum oraz szeroko pojętej tematyki męskiego stylu.


Serdecznie pozdrawiam.

 

signature