SZTUKA WYDAWANIA

Kiedyś kupowałem. I to praktycznie bez umiaru. Szczerze mogę określić tamten etap mojego życia, jako zakupoholizm. Jedni są uzależnieni od używek, ja zaś potrafiłem kupować bez umiaru. Najbardziej jednak mam sobie za złe fakt, iż kupowałem kompletny chłam. W tamtym okresie moja znajomość tkanin, krojów, i innych tego typu rzeczy. Była na tyle nikła, że kupowałem byle co. Jedyny warunek był taki, że miała mi się to w miarę podobać. Chociaż szczerze, były i momenty, kiedy kupowałem coś na siłę tylko dlatego, że nie wyobrażałem sobie wrócić z zakupów z przysłowiową pustą ręką. I musiałem dzierżyć w swojej ręce torbę z jakiegoś sklepu.

Tamtejszy styl życia, jednak zaczął mnie przytłaczać. I nie chodzi tu o kwestię finansową, lecz o fakt, iż mimo upchanych na siłę setek ubrań w szafie. I tak nie miałem co ubrać. Kupowałem na ślepo, w ogóle nie biorąc pod uwagę tego, czy coś będzie mi pasować, czy nie. Dobrze leżało w momencie mierzenia i to w zupełności wystarczyło, by podjąć decyzje o zakupie. Przyznam się, że do dziś mam w swoje szafie trochę takiego chłamu. Jednak są to rzeczy, których po prostu nie noszę. I wiszą sobie, czekając na lepszy czas. Na przykład biała marynarka, czy letnia koszula z krótkim rękawem. Jednak lata mijały. I szybko zorientowałem się, że nie umiem robić zakupów. A jedyne co potrafię to kupować, dla samej radości z kupowania. Kiedy jednak zacząłem analizować swoje wcześniejsze i późniejsze zachowana zakupowe. Zacząłem zauważać, że nie tylko ja ma podobny problem i tak naprawdę setki ludzi nie umie robić zakupów. Wile, ludzi popełnia moje dawne błędy, ale też często są oni ofiarami błędnego pojęcia słowa „oszczędzać”.

Kiedy przygotowywałem się do tego artykułu. Szukałem w Internecie jakiegokolwiek wpisu, który poruszałby temat robienia zakupów z głową. Czy też zarządzania gotówką. I jedyne co znalazłem. To owsem bardzo wartościowe artykuły na wielu blogach dotyczące tematów takich jak: „jak oszczędzać”, „jak kupować i oszczędzać”. Jednak większość z nich była pisana pod kątem promocji jakiej aplikacji, czy programu partnerskiego. Na którym to autor owego wpisu miał zarabiać. Trochę to absurdalne nieprawdaż. No ale cóż tak działa współczesny świat blogosfery. Promocja ponad czytelników. I jeśli znajdzie się choć jedna osoba, która działa inaczej. To gratuluję, dokonałeś/aś niemożliwego. Mało kto zakłada bloga, by pisać go za darmo. Napisanie kilku stronicowego artykułu. To wbrew pozorom bardzo ciężka praca. Jednak koniec z krytyką. Czas przejść do konkretów. I wytknąć sobie, jak i wam, błędy zakupowe, oraz błędy związane z niewłaściwym zarządzaniem swoim kapitałem. Czy też maniackie oszczędzanie. Ponieważ właśnie to sprawia, że ludzie zbyt szybko opróżniają swoje portfele.

 

O OSZCZ


Nigdy nie byłem zwolennikiem oszczędzania. A już tym bardziej jego maniackiej odmiany. Ponieważ wierzcie lub nie ale chodzą po tym świecie ludzie. Którzy są tak zapatrzeni w wizje oszczędzania, że są w stanie jechać 15 kilometrów. Bo w tym konkretnym sklepie, tak konkretna szynka, czy ser są tańsze. Dla mnie tego typu myślenie, to czysta abstrakcja. Bo co z tego, że kupie szynkę o tam 5 złotych tańszą. Jak cała ta podróż pochłonie więcej gotówki i energii. Niż jest warta ta cała przeceniona szynka. Absurdalne nieprawdaż. I o ile sam również odkładam pieniądze. W jakiś sposób również oszczędzam. To nigdy, nie odbija się to na moim codziennym postępowaniu. Ludzie oszczędzają, bo są leniwi. To proste ! Jednak mało kto ma tego świadomość. Większość woli tkwić w przekonaniu, że są przedsiębiorczy, bo OSZCZĘDZAJĄ ! To kompletna bzdura. Sam wychodzę z założenia, że zamiast oszczędzać. Lepiej jest zarabiać więcej. I pewnie wielu powie, „że łato się mówi”. A ja odpowiem „tak”. Bo co to za problem znaleźć druga pracę. Co to za problem popracować nieco dłużej by dostać przysłowiowe nadgodziny. Co to za problem podnieść swoje kwalifikacje. Według mnie żaden. Jednak ludzie nadal tkwią w przekonaniu, iż oszczędzanie to pierwszy krok do zgromadzania majątku. Może i jest w tym coś prawdziwego. Jednak oszczędzanie ludzi, którzy budują swoje wielkie majątki. Wygląda zupełnie inaczej niż przysłowiowe skąpienie na wszystkim, co możliwe. Bo tego typu zachowanie. To nic innego jak czysty przejaw lenistwa. I możecie się ze mną zgodzić lub nie. Jednak to, co tu piszę, opieram o wiedze, wyczytaną z wielu książę. Dotyczących właśnie zarządzania pieniędzmi, czy też gromadzeniem majątku. I nie pisałbym tych słów, gdyby nie przekonał się o ich autentyczności. Notabene, jeśli by cię to interesowało. To mogę przygotować odrębnym wpis na ten temat. Gdzie streszczę ci wiedzę z książek, które to uświadomiły mi, w jaki sposób właściwie zarządzać gotówką.

 

O OSZCZ 2

 

Tutaj wytknę sobie jeden wielki błąd, który przed laty przyszło mi dość często popełniać. Jednak patrząc, na innych wiem, że niebyłe sam. Ja wspominałem na początku tego wpisu. Kupowałem dużo, ale chłamu. Lata zakupowych doświadczeń i poszerzenie swojej wiedzy z zakresu odzieży. Nieco zmieniło moje zakupowe poglądy. I dziś wiem, że tanie znaczy złem, a drogie niekoniecznie dobre, lecz lepsze. O wile łatwiej, jest mi wydać kilkaset, a czasem nawet i więcej złotych na koszule. Gdy mam pewność, że jest ona wykonana z dobrej jakości materiałów. I posiada, staranne wykończenie. Jednak o wiele trudniej jest mi kupić koszule za 40 złotych. Która w 80% składa się z poliestru. Wynika to po pierwsze z tego, iż mam świadomość, jak włókna syntetyczne mało korzystnie oddziaływają na naszą skórę. A poza tym wiem, że ta tańsza koszula o wile szybciej się zniszczy. A ja nie lubię marnować pieniędzy. Dlatego też wolę wydać więcej, ale kupić mniej. Po co mieć 153 koszule z sieciówki. Które po kilku praniach stracą kolor i będą nadawać się do wyrzucana. Oczywiście kupując drożej, nie mam na myśli kupowanie na ślepo. Bo nie o to w tym chodzi. Za ceną ma iść przede wszystkim jakość. I mimo iż na pozór w dzisiejszych czasach stwierdzenie to zostało obalone. To jednak nadal istnieją marki produkujące odzież dobrej jakości, ale w wyższej cenieni. Nie sztuką jest kupić koszulę Armaniego za 400 złotych w 20% wykonaną z poliestru. Sztuką jest kupić koszulę w 100% z bawełny za podobną cenę.

 

O OSZCZ 3

 

Jeśli już jesteśmy w wątku zakupów, oszczędzania, i wydawania. To musiałem poruszyć ten temat. Bo jest on nieodłącznym elementem złego zarządzania gotówką. O ile sam lubię drogie ubrania, to jednak nigdy nie przyszło mi świecić logiem. Nie kupuję marynarki Hugo Bossa tylko dlatego by pokazać, ze mnie stać. A kupuje ją zupełnie z innych powodów. Po pierwsze kupuję ją, bo jest po prostu dobrej jakości. Chodzić już kilka razy przyszło mi odrzucić jakiś produkt cenionej marki tylko dlatego, że było on wykonany z tandetnych materiałów. A no i po drugie kupuję marynarkę Hugo Bossa, bo mi się po prostu podoba. Nigdy nie umiałem zrozumieć, dlaczego ludzie kupują coś tylko po to, by zabłysnąć, pokazać się, czy stworzyć złudzenie majętnych. Pozerstwo i tak bardzo łatwo obnażyć. A z życia na kredyt zazwyczaj nie wynika nic dobrego. Sam podsiewam się z głupoty ludzi, którzy kupują koszulki Calvina Kleina, słynny telefon z jabłuszkiem na raty, i kupują kawę za 20 złotych. Zarabiaj, tylko średnią krajową. Nie wiem jak, niskie poczucie własnej wartości trzeba mieć. By tak nisko upaść. Sztuką nie jest branie kredytów, by kupić rzeczy, na które cię nie stać. Sztuką jest na nie zarobić.

Myślę, że pozerstwo nasiliło się w ludziach właśnie przez blogosferę. To, że wielu blogerów prezentuje taki, a nie inny styl życia. To warto, dzielić to przez przysłowiowe 13. Ponieważ często postępowania danych blogerów, czy vlogerów. Są w jakiś sposób kreowane pod kątem sprzedaży produktów, w ramach współpracy z daną marką. I o ile istnieją twórcy, dla których większe znaczenie ma tworzenie treści, niż sama sprzedaż. To jednak z perspektywy twórcy internetowego wiem, że do niektórych aspektów internetowej twórczości. Warto podchodzić z dystansem.

 

 O OSZCZ 3 1

 

Pisząc oszukiwanie siebie, mam na myśli dwa aspekty. Po pierwsze ludzie często oszukują się, wmawiając sobie, że czegoś potrzebują. Potrzebuje tej bluzki, potrzebuje tych spodni i tym podobne. Już to samo w sobie jest złe. Jednak co udało mi się zauważyć. To to, że ludzie często wpadają w pułapkę, pseudo rozwoju osobistego. I myślą, że w magiczny sposób są w stanie wmówić sobie, że są bogaci, zarabiaj tyle i tyle, i mają to i to. Tego typu myśli mają być jedynie motywującym zapalnikiem do budowy majątku, a nie jego esencją. Według mnie pierwszym krokiem, jaki należy zrobić. Nie jest rozpisywanie rozmaitych afirmacji. A zaakceptowanie obecnej sytuacji. I na jej podstawie budowa realnego i rzeczywistego planu dojścia do zgromadzenia majątku, budowy wymarzonej sylwetki, czy tym podobnych rzeczy. Jedna z najważniejszych wartości, jaką nauczyło mnie życie. Jest fakt, iż nie ma nic za darmo. Jeśli chcesz, coś w życiu osiągną. Musisz zaakceptować cenę, jaką trzeba za to zapłacić.

 

Mam nadzieję, że ten artykuł był dla ciebie inspirujący. Jeśli tak, to naprawdę będzie mi niezmiernie miło. Jeśli zostawisz na dole swój komentarz. No i jak co wpis. Na sam koniec nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić cię na mój newsletter. Gdzie znajdziesz jeszcze więcej wartościowej wiedzy.

Serdecznie pozdrawiam.

 

signature